czwartek, 7 stycznia 2016

Miniaturka cz.1

Wyszłam z pokoju i udałam się na salę. Dotarwszy na miejsce, stanęłam jak wryta. Dymitr miał ścięte włosy! Popatrzyłam na niego, a ten się zaśmiał. Jak ja kocham ten śmiech...
- Jak mogłeś to zrobić? - zapytałam, podchodząc bliżej.
- Impuls. Chęć zmiany czegoś w sobie.
- Ale akurat musiało paść na włosy?
- Cóż...
Nie pozwoliłam mu skończyć.
- Zwariowałeś? - zaśmiałam się cicho.
- Okej. - klasnął w ręce. - Zaczynamy trening. - zmienił temat.
- Od czego mam zacząć? - zapytałam, patrząc na niego.
- Zrób 10 okrążeń wokół sali. - odparł, a ja zaczęłam bieg.
Kiedy skończyłam biegać, do sali weszła Alberta.
- Dymitr, muszę przerwać twój trening. Hathaway jest proszona do dr Kirovej. - oznajmiła ze stoickim spokojem.
Bielikow popatrzył na mnie pytająco. Wzruszyłam na to tylko ramionami, nie wiedząc o co może chodzić.
- Hathaway, idziemy! - rozkazała Pietrova.
- Hej! Ja mam imię! - fuknęłam.
- Mało mnie to interesuje. - mruknęła.
***
- Och, Rosemarie! Dawno Cię u mnie nie było. - westchnęła dyrektorka, kiedy weszłam do jej gabinetu już bez Alberty u boku.
- Czego Pani ode mnie chce? - zapytałam, siadając na pikowanyn krześle przed biurkiem.
- Zostajesz wydalona z Akademii. - oznajmiła prosto z mostu z chytrym uśmiechem na twarzy.
- Co?! - wrzasnęłam, stając na proste nogi. - Za co?!
- Złamałaś prawo zabraniające związków między damiprami pełniącymi służbę. - poinformowała. - Pietrova! - krzyknęła, a po chwili drzwi się uchyliły i ukazała się w nich strażniczka.
- Tak, Pani dyrektor?
- Przyprowadź do mnie... nas strażnika Bielikowa. - rozkazała.
Błagam! Niech Dymitr ma jakiś błyskotliwy pomysł, żeby nas z tego wyciągnąć.
Po chwili do gabinetu wszedł Bielikow.
- O co chodzi, Pani dyrektor? - zapytał z nonszalancją.
Kirova wskazała dłonią krzesło obok mnie, na którym kilka sekund później usiadł strażnik. Rosjanin popatrzył na mnie pytająco, jednak wzruszyłam tylko lekko ramionami.
- Rose została wydalona ze szkoły... - zaczęła morojka.
- Jak to? - Dymitr jej przerwał.
- ... a pan, Bielikow zostaje zawieszony w wykonywaniu obowiązków strażnika z racji złamania prawa zabraniającego związków między damiprami pełniącymi służbę. - kontynuowała, ignorując Bielikowa.
- Jaki związek, Pani dyrektor? - oburzył się.
- Między waszą dwójką! - wrzasnęła.
- Pani dyrektor, zaszło jakieś nieporozumienie. - powiedział spokojnie.
Ja cały czas siedziałam cicho, słuchając tej dwójki.
- Ona jest moją uczennicą.
- Otóż to! Kolejne prawo złamane! - oznajmiła Kirova.
- Nas nic nie łączy, po za popołudniowymi treningami. - wytłumaczył, znowu kłamiąc.
- Ktoś doniósł mi zupełnie coś innego.
- Kto? - zapytaliśmy razem.
- To jest nieistotne. Rose może szukać sobie miejsca pod latarnią, a Ty Bielikow, nowego miejsca pracy.
- Nie zostanę krwawą dziwką. - warknęłam przez zaciśnięte zęby.
- Do rana ma Was tu nie być. - oznajmiła niewzruszona.
- Oskarżasz nas o coś, co nie jest prawdą. - stwierdził nadal spokojny Dymitr.
- Przykro mi. - powiedziała, splatając swoje dłonie razem.
- Nie chrzań, tobie nigdy nie jest przykro. - prychnęłam i wyszłam, trzaskając drzwiami.
- Rose, zaczekaj! - usłyszałam za sobą głos Dymitra.
- Co chcesz? - zapytałam, wyrzucając ręce w górę.
- Musimy spokojnie porozmawiać. - oznajmił.
- Nie mam czasu, muszę się spakować.
Chciałam odejść, ale złapał moją rękę, tym samym zmuszając mnie do popatrzenia na niego.
- Porozmawiajmy u mnie za 10 minut. - powiedział i odszedł.
Poszłam szybkim krokiem do swojego pokoju. Przebrałam się szybko ze stroju sportowego na codzienny i skierowałam się do sypialni Dymitra. Zapukałam lekko do drzwi.
- Wejdź! - usłyszałam.
Uchyliłam lekko drzwi i weszłam do środka. Pokój Dymitra był zachowany w czystości; łóżko starannie pościelone w odróżnieniu do mojego, itd.
- Kawy? - usłyszałam za sobą.
Odwróciłam się i zobaczyłam Bielikowa z kubkiem w ręku.
- Nie piję tego cholerstwa.
- W takim razie usiądź. - powiedział i wskazał na jeden z dwóch foteli przy kominku.
- O czym chciałeś porozmawiać? - zapytałam cicho.
- O tej całej sytuacji. Co zamierzasz zrobić?
- Wyprowdzić się. - odpowiedziałam niepewna tego, co mówię. - Nie mam innego wyjścia, ty również.
- Rose, nie mogę tego zakończyć. - szepnął, podchodząc do mnie.
- O czym ty mówisz?
Jestem zdezorientowana. To prawda - łączy nas coś więcej, ale nigdy Dymitr tego nie okazywał, to zawsze ja byłam tą, która wszystko zaczynała.
- Nie mogę Cię stracić. Nie chcę. - odpowiedział, dotykając mojego policzka.
___________________
Nie wierzę! *.*
Udało mi się to skończyć! :D
Pozdrawiam,
Autorka
PS Tę miniaturkę przewiduję na kilka części, nie tylko jedną! ;)

14 komentarzy:

  1. 1 jak mogłaś ściąć włosy dymitrowi
    2 zabije tego kto na nich doniósł
    3 czekam na więcej to jest świetne.
    4 kiedy następny rozdział poprzedniego opowiadanie?
    Pozdrawiam i życzę weny. :-*

    OdpowiedzUsuń
  2. Człowieku, ja to kocham! Dawaj szybko next!!!

    Tylko czemu włosy?! Co? Ja tego nie przeżyje...

    OdpowiedzUsuń
  3. Już nie mogę się doczekać nexta! 😉

    OdpowiedzUsuń
  4. Kiedy next? I Proszę mogła byś odwiedzić mojego bloga. Dopiero co go zaczęłam i chcę wiedzieć co robię źle. A ty swojego już trochę piszesz. Bylabym bardzo wdzięczna za radę i opinię.
    Pozdrawiam i życzę weny :-*

    OdpowiedzUsuń
  5. Kocham <3 Czekam na nexta i miniaturki i ostatniego rozdziału

    OdpowiedzUsuń
  6. Czekam na next

    OdpowiedzUsuń
  7. Hej, gdzie kolejny rozdział? Ja chcę więcej. Wracaj do nas.

    OdpowiedzUsuń
  8. Hej! Domagam się drugiej części miniaturki albo kolejnego rozdziału! No błagam 🙏 nie zostawiaj nas tak!!!

    OdpowiedzUsuń
  9. Hej minął już równo miesiąc i tydzień. No i gdzie mowy rozdział albo druga część miniaturki? No dalej, nie torturuj nas i wstaw go!

    OdpowiedzUsuń
  10. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  11. Właśnie. Gdzie jest kolejna notka? Czekamy i czekamy, a tu nic. Dawaj ją szybko.

    OdpowiedzUsuń
  12. Hej! Nie wiem jak reszta ale ja domogam się kolejnego rozdziału albo II cz. Miniaturki!

    OdpowiedzUsuń