czwartek, 29 stycznia 2015

Rozdział 52

Weszliśmy do domku zostawiając nasze walizki w przestronnym salonie. Poszłam dalej rozglądając się i otwierając coraz to nowe drzwi. Kiedy natrafiłam na piękną, jasną sypialnię z lawendowym fioletem na ścianach od razu weszłam do środka i rzuciłam się na wielkie łóżko, na którym była satynowa, blado - zielona narzuta. Gdy w końcu Dymitr mnie znalazł rozejrzał się po pomieszczeniu i podszedł do mnie bez słowa całując delikatnie w usta.
Moje ciało pod wpływem jego warg przeszedł przyjemny dreszcz. Wplotlam palce w jego ciemne, jedwabiste włosy. Jego dotyk był ukojeniem dla wszystkiego co stało się w ostatnim czasie.
Położyłam dłonie na jego torsie, a po chwili zaczęłam odpinać guziki jego białej koszuli. Wyglądał nieziemsko w takim stroju.
Nagle nasze pieszczoty przerwał donośny dźwięk telefonu. Oderwałam się z niechęcią od ukochanego i odebrałam.
- Tak, słucham?
- Ostrzegałem, że zmienię twoje życie w koszmar. - powiedział dzwoniący i rozłączył się.
Popatrzyłam na Dymitra zdezorientowana, a w pewnym momencie za oknem dostrzegłam parę czerwonych oczu. Strzygi!
Nagle wszystko zaczęło się układać w logiczną całość. Robert współpracował ze strzygami i to on przed chwilą dzwonił.
Nagle dało się dostrzec co najmniej 10 par szkarłatnych tęczówek.
- Strzygi. - wyszeptałam.
Załapałam szybko sztylet. Dymitr miał już swój w ręku. Staliśmy tak i czekaliśmy na dalszy rozwój wydarzeń. Nagle potwory zaczęła dibijac się do okien, a my pobiegliśmy do przestrzennego salonu. W czasie gdy uciekaliśmy do innego pomieszczenia bestie rozbiły okno i bez problemu dostały się do środka. Zaatakował mnie jakiś blondyn. Gdyby nie to, że mam męża i jego czerwone oczy oraz blada skóra mogłabym powiedzieć, że jest przystojny.
Strzyga zaliczył solidnego kopa w brzuch, po czym zachwiał się, lecz nie upadł.  Chciał wgrać się w moją szyję, ale zanim zdążył to zrobić, ja wbijać sztylet w jego serce. Następna strzyga mnie zaatakowała. To była krótka zabawa, ponieważ po kilku minutach leżała martwa na podłodze. Zostało jeszcze 5 bestii. Nagle rzuciły się na mnie dwie kobiety o blond włosach. Ich wątłe ciało wskazywało na to, że były one wcześniej morojkami. W tym samym czasie Dymitr odparł atak dwóch innych strzyg. Dwóch mężczyzn, którzy najwyraźniej byli damiprami.
Po kilku minutach moje napastniczki także leżały nie żywe. W tym samym  czasie Dymitr zabił ostatnią strzygę.
Podbiegłam do niego i wtuliłam się w niego upewniajac się czy jest cały. Ukochany objął mnie i mocno przytulił, na co ja odpowiedziałam pocałunkiem.
_______________________________________

Nareszcie coś dodałam. Tak, wiem chcecie mnie zabić za to, że przerwałam ten cudowny wieczór i nie doszło do nocy poślubnej. Nie martwcie się. W końcu to nastąpi. ;)
Czekam na komentarze.

Pozdrawiam. Autorka.

CZYTANIE = KOMENTOWANIE !!!

8 komentarzy:

  1. Świetne! Bardzo mi się podoba. Gdybyś jeszcze pisała dłuższe, było by wspaniale! Kiedy następny?? -Wiki

    OdpowiedzUsuń
  2. Oh wreszcie nowy rozdział świetny :) mam nadzieje że ta ich noc poślubna szybko nastąpi :) czekam na następny i pozdrawiam :-D

    OdpowiedzUsuń
  3. Nareszcie rozdział ! :) Rewelacyjny, ale czekam na kolejny :)
    Życzę ci weny
    Pauli

    OdpowiedzUsuń
  4. Super! czekam na następny :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Błędy ;-;.
    Nathalie jak mogłaś?
    Ja sb czytam a tu nagle "ja wbijać sztylet w jego serce"
    A tak to generalnie jest okay.
    czekam na nn
    :*

    OdpowiedzUsuń
  6. Pięknie!!!! A gdzie jest noc poślubna co? Obraże sie jak nic nie będzie w nastepnym rozdziale. Życze weny i czekam na nexta

    OdpowiedzUsuń
  7. świetny rozdział, pozdrawiam i życze weny ;)

    OdpowiedzUsuń