Kiedy doszliśmy do sali tronowej Liss i Christian już na nas czekali.
Wchodząc do pomieszczenia nagle zrobiło mi się duszno i zakręciło w głowie.Złapałam się szybko ramienia Dymitra by nie upaść.Usłyszałam jedynie stłumione słowa Bielikowa,a potem zabrała mnie ciemność...Ocknęłam się w szpitalu.Kiedy otwarłam szerzej oczy zobaczyłam,że na krześle obok mnie siedzi mój ukochany trzymając mnie za rękę.
-Hej.-powiedziałam słabym głosem.
-Ile tu leżę?-zapytałam patrząc na Dymitra.
-Ponad 13 godzin.-oznajmił z nie odgadniętym wyraz twarzy.
-Dlaczego w ogóle tutaj jestem?-spytałam po czym spostrzegłam,że mam do rąk podłączone jakieś rurki.Najwyraźniej to kroplówka.
-Nie pamiętasz?-spytał zdziwiony.-Najwyraźniej zakręciło ci się w głowie i upadłaś.Przyniosłem cię szybko tutaj,bo straciłaś przytomność.Okazało się,że jesteś odwodniona i niedożywiona.-już wiadomo skąd ta kroplówka.-Stąd też te wszystkie zasłabnięcia.Zostaniesz tutaj na kilka dni,a potem będziesz miała około trzech tygodni przymusowego urlopu,a zastąpi cię Alberta.Rose,nie możesz tego dalej ciągnąć.-wyjaśnił.
-Nie zostawię Lissy.-sprzeciwiłam się.
-Roza,zrozum.Tutaj chodzi o twoje zdrowie.A jeśli stanie się coś takiego podczas ataku strzyg?-no tak.O tym nie pomyślałam.Teraz mogłam mu jedynie przyznać rację i posłusznie siedzieć na tyłku.
-Kiedy stąd wyjdziesz będę cały czas przy tobie.-szepnął i pocałował mnie w czoło.
-A co ze służbą?-tym razem ja się zdziwiłam.
-Zamieniłem się.-oznajmił.
-Dymitr...-zaczęłam.-Nie możesz zrobić tego specjalnie dla mnie.-rzekłam.
-Rose,dla ciebie wszystko zrobię.-powiedział po czym mnie pocałował.Gdy w końcu przestał mnie całować poczułam ból z tyłu głowy.Skrzywiłam się lekko,ale wystarczająco żeby dostrzegł to Bielikow.Natychmiast zawołał pielęgniarkę,którą przyniosła mi jakieś tabletki.Łyknęłam tabletki,które nie smakowały za dobrze.
Po kilku dniach wreszcie wyszłam ze szpitala.Tego dnia Dymitr nie mógł być ze mną,ponieważ musi załatwić jeszcze jakieś sprawy związane z zamianą na czas kiedy będę w domu.Wracając do pałacu spotkałam Christiana i Emila (zastępcę Dymitra).
-Czy Dymitr nie miał mieć jeszcze dzisiaj służby?-zapytałam Emila.
-Nam mówił,że będzie z tobą.-wtrącił się Christian.
-O co do cholery chodzi?-szepnęłam bardziej do siebie.
-Rose.-strażnik zwrócił się do mnie.-Idź do domu i poczekaj na niego,a jeżeli go spotkamy to spróbujemy się dowiedzieć co on kombinuje.-oznajmił Emil.
-Dzięki.Do zobaczenie.-pożegnałam się i poszłam do mieszkania.Gdy weszłam do pokoju od razu poszłam wziąć długą kąpiel.Kiedy się wykąpałam wtarłam w ciało olejek o zapachu świeżych truskawek,a potem założyłam na siebie długie,czarne rurki i biały top z napisem "Najlepsza dziewczyną na świecie.",który dostałam od mojego ukochanego.Wychodząc z łazienki usłyszałam otwieranie drzwi.Pochwyciłam na wszelki wypadek srebrny sztylet i zakradłam się do salonu.Był to Dymitr.
-Gdzie byłeś?-zapytałam kiedy on ściągał swój płaszcz.
-Załatwiałem sprawy dotyczące mojego urlopu.-łgał w żywe oczy.
-Wcale nie.-sprzeciwiłam się.
-Rose,ja....
__________________________________________
Mam nadzieję,że zakończyłam w dobrym momencie.Czekam na komentarze od was.Pozdrawiam Justynę dzięki,której powróciły mi chęci żeby prowadzić dalej tego bloga.Pozdrawiam gorąco.Autorka.
Nie ma za co :D i czekam na kolejny rozdział :D
OdpowiedzUsuńŚwietnie piszesz. Czekam na kolejny rozdział. :)
OdpowiedzUsuń