czwartek, 19 marca 2015

Rozdział 53

Całując się przeszliśmy do sypialni. Tym razem nic nam nie przeszkodziło i spędziliśmy cudowną noc. Ja jako Rose Bielikow, a Dymitr jako mój mąż. Cieszyłam się z tego, że w końcu udało nam się pobrać. Tyle przeszliśmy, żeby tylko móc być razem, żeby żyć, ale na pewno nie spokojnie. Nasze życie codziennie może nam przynieść różne niespodzianki, to właśnie uroki żywotu istoty nadnaturalnej. 
Rano obudził mnie cudowny zapach śniadania. Chwilę mi zajęło znalezienie kuchni, ale gdy już weszłam do pomieszczenia na stole stały dwa talerze, a na nich cudownie pachnąca jajecznica. 
Nagle poczułam jak ktoś odwraca mnie do tyłu. Dymitr musnął moje wargi swoimi. 
- Dzień dobry. Jak się spało? - zapytał. 
- Cudownie, ale męczył mnie straszny ból głowy. 
Gdy to powiedziałam Dymitr przybrał zmartwiony wyraz twarzy. 
- To tylko ból głowy, nie przejmuj się. - powiedziałam i pogłaskałam go po policzku.
- Może masz rację, ale gdyby nie ustępował przez dłuższy czas to powiedz mi o tym. Wiesz jakie zdolności ma Robert. - powiedział i pocałował mnie w czoło.
Usiedliśmy przy stole i w ciszy jedliśmy śniadanie. Dymitr na prawdę się postarał.
- Mmm... Pyszne. - stwierdziłam. 
- Cieszę się, że Ci smakuje. - szepnął i uśmiechnął się. 
Skończywszy posiłek wstawilismy naczynia do zlewu, po czym poszłam się przebrać. Weszłam do sypialni i spojrzałam na obrazy, a raczej fotografie wiszące na ścianach.  Przedstawiały one chłopca z tatuażem w kształcie gwiazdy na przed ramieniu. Chłopiec wyglądał bardzo znajomo. Na kolejnym zdjęciu patrzył prosto w obiektyw. W głębi zielonych oczu od razu dostrzegłam Adriana Iwaszkowa. Dotknęłam lekko ramki zdjęcia, a zza fotografi wypadła jakaś kartka. Chwyciłam ją, a ta zaczęła płonąć w moich rękach parząc mi skórę. Upuściłam ją i zadeptałam szybko. Popatrzyłam na swoje dłonie chcąc określić stan oparzenia. Wyglądały jakby to co stało się chwilę temu. Jedyne co pozostało to czarna gwiazda na środku lewej dłoni, dokładnie taka sama jak na ramieniu chłopca ze zdjęcia. 
___________________________________

Krótkie...  Tak wiem..  Długo mnie tutaj nie było, za co bardzo przepraszam. Powody? Szkoła, a w ostatnich dniach choroba.

Pozdrawiam. Autorka.

5 komentarzy:

  1. Krótki, ale świetny jak zwykle
    Mam nadzieję, że czujesz się lepiej :)
    Życzę weny
    Czekam na Next
    Pozdrawiam Pauli <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny jak zwykle:) życzę weny i pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Szkoda, że taki krótki, ale i tak świetny. Życzę dużo weny.

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny rozdział, zastanawia mnie o co chodzi z tym tatuażem. Pozdrawiam i życzę weny ;)

    OdpowiedzUsuń