czwartek, 25 grudnia 2014

Rozdział świąteczny

Rozdział nie wchodzi w czas rozgrywającej się akcji, ale chodziło mi o to żeby napisać coś w klimacie świątecznym. Zapraszam na rozdział.

Na święta postanowiliśmy pojechać do Bai, a Abe zadeklarował się, że spędzi ten czas z nami. Mama niestety nie mogła przyjechać, bo jej nowy podopieczny wyjeżdża do rodziny do Europy.
Ja i Olena zanosiłyśmy wszystkie potrawy na stół, a Dymitr i Abe rozmawiali o czymś, ale rozmawiali tak cicho, że nie dało się niczego usłyszeć.
- Od kiedy Karolina się wyprowadziła jest tutaj tak cicho, aż zbyt cicho. Nie ma szalejącego Pawki i krzyczącej Zoy (nie pamiętam jak się pisze - przyp.aut.) - westchnęła matka mojego ukochanego.
- Nie będzie jej nawet na święta? - zdziwiłam się.
- Nie. - mruknęła, a nagle zadzwonił dzwonek do drzwi. Poszłam otworzyć. Ukazała mi się Karolina.Dziewczyna bez słowa weszła do środka. W pewnej chwili w przed pokoju pojawiła się Olena.
- Mamo... - zająknęła się moja przyszła szfagierka. - Ja.. przepraszam. - Olena przytuliła córkę.
- Sonia, Wiktoria. - krzyknęłam. Po chwili dziewczyny zeszły na dół i wszyscy zasiedliśmy do stołu.
Po kolacji podszedł do mnie Dymitr. Zerknął tylko w górę, po czym popatrzył mi w oczy, a następnie mnie namiętnie pocałował. No tak - jemioła.
- Kocham cię. - szepnęłam gdy oderwaliśmy się od siebie.
- Rose, ja też cię kocham i nigdy nie przestanę. - oznajmił. Do moich oczu napłynęły łzy, co zdarza się bardzo rzadko i tylko nie licznym udaje się doprowadzić mnie do takiego stanu, lecz żadna nie spadła na policzki. Mój ukochany odszedł na chwilę, ale po jakiejś minucie wrócił z małym pakunkiem w ręku. Podał mi prezent, a ja odpakowałam go szybko z ozdobnego papieru i ujrzałam nowy, srebrny sztylet z grawerem na boku " Rose Bielikow ". Byłam w wielkim szoku. Wzruszyłam się i przytuliłam mocno Dymitra.
- Dziękuję. - wyszeptałam.
- Oh... Rose, nie ma za co. - popatrzył mi w oczy. Tym razem ja zostawiłam go na chwilę samego i podeszłam do stołu, po czym chwyciłam prezent dla Dymitra. Był to złoty sygnet z wygrawerowaną na spodzie datą dnia, w którym się poznaliśmy. Miałam nadzieję, że mu się spodoba. Wróciłam z powrotem do mojego ukochanego i wręczyłam małe pudełeczko.
- Mam nadzieję, że ci się spodoba. - mruknęłam. Bielikow otwarł pudełeczko i wyciągnął sygnet ze środka oglądając go ze wszystkich stron, kiedy dostszegł datę uśmiechnął się lekko i wsunął go na palec.

Chciałabym złożyć wam najserdeczniejsze życzenia z okazji świąt Bożego Narodzenia. Życzę wam aby święta spędzone w miłej, rodzinnej atmosferze zapisały się na długo w waszej pamięci, żebyście znaleźli mnóstwo wymarzonych prezentów pod choinką i takiego swojego Dymitra.

Pozdrawiam świątecznie. Autorka.

2 komentarze: