Rano obudził mnie odgłos zamykanych drzwi.Najwyraźniej Dymitr gdzieś wyszedł.Wstałam i przeciągnęłam się.Wzięłam jakieś ubrania i poszłam do łazienki.Najpierw się umyłam,potem przebrałam,a na końcu uczesałam włosy.Kiedy wyszłam z łazienki udałam się prosto do pałacu.Liss jak zawsze siedziała w sali tronowej,lecz tym razem towarzyszyła jej Jil.
-Hej.-przywitałam się.
-Gotowa na zakupy?-zapytała Lissa.
-Gotowa.-odpowiedziałam z lekkim uśmiechem.
-Jil pojedzie z nami.-oznajmiła Wasylissa,a młodsza Dragomirówna uśmiechnęła się.
-Którzy strażnicy jadą z nami?-spytałam z nadzieją,że usłyszę nazwisko Dymitra.
-Mexwell,Pietrowa,Castille.-rzekła.
-Super!Eddie będzie mi pomagał w wyborze sukni ślubnej.-zaśmiałam się.
-Wydaje mi się,czy miałaś nadzieję,że Dymitr pojedzie z nami?-mruknęła Liss.
-Wydaje ci się.-skłamałam.Rozmawiałyśmy jeszcze chwilę,a potem pojechałyśmy do galerii.Gdy byliśmy już na miejscu ustaliliśmy,że ja i Eddie będziemy cały czas przy Lissie i Jil,a Alberta i Cameron-strażnik Maxwell-będą w pobliżu.
-Rose,ty i ślub?Nie do pomyślenia.-rzekł Eddie.
-Pół roku temu nawet bym o tym nie pomyślała.-mruknęłam.
-A nie całe dwa lata temu nikt by nie pomyślał,że ty i Bielikow...no wiesz.-pierwsza,przyjacielska rozmowa od bardzo dawna.
-Chodź,Castille,a nie marudź i pomóż mi wybrać buty.-pociągnęłam go za rękę w stronę sklepu z butami.Liss zaśmiała się i poszła za nami.Kiedy weszliśmy do sklepu moja przyjaciółka pobiegła do stojaka z białymi szpilkami.Od razu w oko wpadła mi para białych szpilek z zapięciem na kostkach.
-Bierzemy je.-zdecydowała Lissa spoglądając na mój wybór.
-Liss,ty maniaku modowy.Najpierw muszę je przymierzyć i sprawdzić czy są wygodne.-przechyliłam głowę i westchnęłam.Nagle usłyszałam ten śmiech.Śmiech Dymitra.Odwróciłam się i zobaczyłam go idącego w naszą stronę.
-Co ty tutaj robisz?-zapytałam rzucając się mu na szyję.
-To co ty.-odpowiedział wskazując idących za sobą Emila i Christiana.
-Śledzisz mnie?-spytałam.-Nie ładnie.-pomachałam mu palcem przed nosem,a on złapał moją rękę i pocałował mnie namiętnie zapominając o tym,że stoimy na środku sklepu.
-Sio!-krzyknęła nagle Lissa.-Nie możesz widzieć co kupujemy.-Dymitr znów mnie pocałował,lecz tym razem w czoło i odszedł ze swoimi kompanami.Nie rozumiem dlaczego Christiana pilnują tylko dwaj strażnicy,a nas jest aż czworo.
Przymierzyłam buty i zdecydowałam się je kupić,Liss była w niebo wzięta.Zapłaciliśmy i wyszliśmy ze sklepu.
-Rose,patrz!-krzyknęła Jil w pewnym momencie.Dragomirówna wskazywała białą suknię na wystawie jednego ze sklepów.Liss pociągnęła mnie za rękę w stronę sklepu.
-To twoja sukienka.-stwierdziła Wasylissa.Weszliśmy do sklepu,a moja przyjaciółka niemalże wbiegła(zdj sukienki będzie na końcu,butów także).
czwartek, 9 października 2014
Rozdział 29
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
:)
OdpowiedzUsuńŻyczę weny <3
wow! Piekny
OdpowiedzUsuńBardzo fajny. Życzę duuuuuuużo weny i masy pomysłów!
OdpowiedzUsuńDzięki.Widzę kilka nowych nicków,a tzn ,że są nowi czytelnicy.
OdpowiedzUsuńInfo:Nowy rozdział jutro.Już 30... =D
Pozdrawiam.Autorka.
Oficjalnie ogłaszam,że blog ma 2000 odwiedzin.Oby tak dalej... ;)
OdpowiedzUsuńDZIĘKUJĘ!
Pozdrawiam.Autorka.
Sorry,ale jednak nie uda mi się wrzucić rozdziału...Najprędzej jutro lub we wtorek.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam.Autorka.
Zapraszam na:
delena-love-always-forever.blogspot.com
jacob-renesmee-love.blogspot.com
Bardzo fajny i ciekawy. Nie mogę się doczekać następnego rozdziału.
OdpowiedzUsuńŚwietne
OdpowiedzUsuńSuper.Moim zdaniem to,że dajesz te zdjęcia ubrań(świetnych)pomaga wyobrazić sb to co ty widzisz,thx.A i nigdy nie przestawaj pisać,idze ci to wspaniale.
OdpowiedzUsuńSuper rozdział a ta sukienka jest przepiękna
OdpowiedzUsuń