Kiedy rano się obudziłam obok mnie leżał Dymitr.Myśląc,że śpi zostawiłam na jego ustach całusa.Jednak gdy chciałam wstać Bielikow przyciągnął mnie do siebie.
-Dzień dobry.-wymruczał.
-Hej.-pocałowałam go prosto w usta wplatając palce w jego długie włosy.Wstałam i wzięłam jakieś ubrania.
-Tylko tyle?-zdziwił się.
-Spójrz na zegarek.-zrobił to co mu poleciłam i jak oparzony wyskoczył z łóżka.-A tak w ogóle,to gdzie podziało się twoje opanowanie z czasów kiedy mieszkaliśmy w akademii?-zapytałam.
-Poszło w las kiedy zgodziłaś się zostać moją żoną.-odpowiedział i poszedł do łazienki.
-A jeżeli wszystko odwołam to wróci?-nagle drzwi z łazienki otwarły się,a Dymitr wciągnął mnie do środka.
-Nie wróci,bo nic nie odwołasz.-szepnął,a ja oparłam się o ścianę.
-Jesteś pewny?-droczyłam się z nim.Dymitr uśmiechnął się tylko i pocałował mnie namiętnie.-Masz rację,nie wróci.-powiedziałam i kontynuowałam pocałunek.Po jakiejś minucie oderwaliśmy się od siebie pamiętając o tym,że spieszymy się na służbę.Kiedy byliśmy gotowi udaliśmy się prosto do pałacu.Musieliśmy chwilę poczekać,ponieważ Liss była na zebraniu dotyczącym wypuszczenia Avery z psychiatryka.W tym czasie opowiedziałam Dymitrowi kim ona jest i co zrobiła.
-Wyjeżdżamy.-oznajmiła Wasylissa po zebrania.
-Dokąd i kiedy?-zapytałam.
-Zamierzam studiować,a wyjeżdżamy za dwa tygodnie,ale najpierw odwiedzimy akademię św.Władimira.-uśmiechnęła się znacząco.
-Więc kiedy wybieramy się do akademii?-spytał Dymitr.
-Jutro.-odpowiedziała Wasylissa.
Dzisiaj mogliśmy wyjść trochę prędzej,więc wymyśliliśmy,że zrobimy sobie maraton filmowy.
-Wysypiemy zaraz cały popcorn,a ja nie będę tego sprzątać.-mruknęłam kiedy Dymitr zaczął mnie łaskotać.Bielikow wziął mi miskę i odstawił ją na stół po czym zaczął dalej mnie łaskotać.W pewnym momencie ktoś zapukał do drzwi.Poszłam otworzyć i zobaczyłam Abe'a.
-Lepszego momentu nie mogłeś wybrać.-mruknęłam do siebie i wpuściłam go do środka.Kiedy weszłam do salonu po popcornie i poduszkach porozrzucanych na podłodze nie było już śladu.Dymitr przywitał się uprzejmie z moim ojcem.Usiedliśmy z Dymitrem na kanapie,a Abe usiadł w fotelu na przeciwko nas
-Słyszałem,że wyjeżdżacie.-powiedział tata.
-Ty wiesz wszystko.-warknęłam.
__________________________________________
Dzisiaj trochę krótszy,bo nie za bardzo mam czas.
Pozdrawiam.Autorka.
Świetne
OdpowiedzUsuńSuper
OdpowiedzUsuń