Mój ślub.Nasz ślub.Stoję przy ołtarzu, a na przeciw mnie Dymitr.
-Rosemarie Hathaway, czy chcesz za męża Dymitra Bielikowa i ślubujesz mu miłość, wierność i, że nie opuścisz go aż do śmierci?-zapytał ksiądz.
-Tak.-odpowiedziałam patrząc Dymitrowi prosto w oczy.
-Dymitrze Bielikowie, czy chcesz za żonę Rosemarie Hathaway i ślubujesz jej miłość, wierność i, że nie opuścisz jej aż do śmierci?-tym razem pytanie skierował do mojego narzeczonego.
-Nie.-powiedział Dymitr, a mi zrobiło się słabo.Bielikow popatrzył na mnie pszepraszającymi oczami, a mnie zabrała ciemność.
-Roza, to tylko sen.Obudź się.-ktoś mną potrząsnął.
-Dymitr?-zapytałam otwierając oczy.
-Tak, to ja.-odgarnął mi włosy z oczu i pocałował mnie w czoło.-Powiedz co ci się śniło.-poprosił.
-Chcę o tym zapomnieć.-powiedziałam i wtuliłam się w Bielikowa.
-Rose?-zaczął Dymitr, gdy już powoli zasypiałam.
-Tak?-zapytałam.
-Czy jesteś pewna swojej decyzji?Jesteś pewna, że chcesz zostać moją żoną?-spytał.
-Wiesz przecież, że o niczym innym nie marzę.Wiesz, że nie chcę żyć bez ciebie.Kocham cię i nie wyobrażam sobie żeby mogło być inaczej.-powiedziałam, a Dymitr pocałował mnie.
-Kocham cię, Roza.-szepnął.
-Dobranoc.-wyszeptałam w odpowiedzi i zamknęłam oczy.
-Liss, gdzie my znowu jedziemy?-zapytałam siedząc w samochodzie, a morojka się uśmiechnęła.
-Na zakupy.-odparła.
-Znowu?-zrobiłam męczeńską minę.
-Trzeba ci kupić jakieś ciuchy na wieczór panieński.-rzekła i puściła mi oczko.Dzisiaj jechał z nami tylko Eddie, a kiedy już dojechaliśmy do centrum najpierw zajrzeliśmy do sklepu z sukienkami.Ostatecznie zdecydowałam się na sukienkę w kolorze fuksji (zdj na końcu).
-Załatwiłaś już wszystkie formalności dotyczące ślubu?-zapytałam Lissę.
-Tak, a ceremonia odbędzie się po jutrze.-odpowiedziała.
-Liss, dziękuję, że się tym wszystkim zajęłaś.-przejechaliśmy właśnie przez bramy dworu.Instynkt podpowiadał mi, że coś jest nie tak.Wysiadłam z samochodu, wzięłam do ręki sztylet i pobiegłam do naszego pokoju.To co tam zobaczyłam sprawiło, że moje serce rozpadło się na tysiąc kawałków.
__________________________________________
Teraz myślcie o co chodzi....Następny rozdział najprawdopodobniej w piątek.
Pozdrawiam.Autorka.
<3
OdpowiedzUsuńCiekawe co się jeszcze wydarzy
Życzę weny
Świetny :D
OdpowiedzUsuńCzekam na następny. :))
Pozdrawiam :D
Rozdział naprawdę mega!
OdpowiedzUsuńAczkolwiek wg mnie to będzie tak, że Róża po wejściu do swojego pokoju, zobaczy na jego środku przebitego Dymitriego. Będzie on przebity zatrutym sztyletem lub obok niego będzie leżał kielich z resztkami zatrutego, czerwonego wina.
Weny życzę!
Pozdrawiam,
Jane Volturi-Clearwater
Świetne
OdpowiedzUsuńGenialny rozdział i super zakończenie
OdpowiedzUsuń