-Roza.-poczułam lekkie muśnięcie na szyi.-Pora wstawać.-szepnął Dymitr.Odwróciłam się do niego i pocałowałam na powitanie.
-Jeszcze chwila,towarzyszu.-mruknęłam.
-Już południe,Rose.-oznajmił Dymitr.
-Co?!-zerwałam się z łóżka i popatrzyłam za okno.Słońce na samym szczycie widnokręgu.Usiadłam na łóżku i westchnęłam cicho przypominając sobie nocne wydarzenia.
-Jak twoja ręką?-zapytałam odwracając się do ukochanego.
-W porządku.-odpowiedział.Podeszłam do szafy i wyciągnęłam jeansowe rurki i białą tunikę po czym poszłam do łazienki.Umyłam się szybko i ubrałam.Wróciłam pędem do sypialni i bez namysłu pocałowałam Dymitra.
-Rose...-zaczął strażnik.
-Proszę przestań gadać.-przerwałam mu i zaczęłam go dalej całować.
-Ykhm...-usłyszałam za sobą.Odwróciłam się do drzwi i zobaczyłam Wiktorię.-Nie chciałbym wam przeszkadzać,ale potrzebujemy kogoś do pomocy.-powiedziała.-Rose?-zagadnęła.
-Jasne.-zgodziłam się.-Zaraz zejdę.-oznajmiłam,a dziewczyna wyszła.Popatrzyłam na Dymitra i zaczęliśmy się śmiać.Pocałowałam go w policzek i zeszłam na dół.Olena i Wiktoria coś przygotowywały,najwyraźniej sałatkę.
-To czym mam się zająć?-zapytałam wkładając dłonie do kieszeni spodni.
-Rozłóż na stole talerze i sztućce.-poinformowała Olena.Wzięłam 6 nakryć i poszłam do jadalni.Stół był przykryty białym serwetem z niewielkimi wzorkami.Uwinęłam się z naczyniami i wróciłam do kuchni.Tym razem zabrałam się za krojenie ogórków do sałatki.Pokroiłam szybko warzywa i usiadłam na krześle w kuchni.
-Pomóc wam jeszcze w czymś?-do kuchni wszedł Dymitr.
-Nie trzeba.Już wszystko gotowe.-odpowiedziała Olena.Po kilku minutach z pracy wróciły Sonia i Karolina.Usiedliśmy do stołu.Nikt nie odzywał się podczas obiadu.
-Dzisiaj odpuścimy sobie bieganie.-zdecydowałam kiedy byliśmy już w pokoju.
-Dlaczego?-zapytał Dymitr.Podeszłam do niego i dotknęłam lekko opatrunku na jego ręce,a ten minimalnie się skrzywił z bólu.
-Dlatego.-szepnęłam.
-Rose,nic mi nie jest.Bywało gorzej.-zaśmiał się.
-Nie ma mowy!-powiedziałam.
-A na spacer mogę liczyć?-spytał z nadzieją.
-Spacer może być.-też się zaśmiałam.Usiedliśmy na łóżku przytulając się do siebie.Nagle usłyszeliśmy jakiś huk na dole i zbiegliśmy szybko na dół.
__________________________________________
Podoba się?Pozdrawiam.Autorka.
Fajny :) Czekam na następny
OdpowiedzUsuńŚwietny
OdpowiedzUsuń