Na początek zaprezentowaliśmy Wiktorii jeden z trudniejszych chwytów.Ćwiczyła go na przemian,to na mnie,to na Dymitrze.Miała małe problemy z opanowaniem go,ale ostatecznie udało jej się.Pokazała nam także swoje umiejętności.Miała rację,że nie jest w tym zbyt dobra,ale kilka treningów wystarczy by podszlifować jej ruchy.Przynajmniej tak żeby umiała porządnie przyłożyć w twarz.
-Koniec na dzisiaj?-zapytała zmęczona Bielikówna.W tym momencie przypomniały mi się chwile z Akademii gdy i ja non stop zarzucałam Dymitra pytaniami typu: "Już koniec?" albo "Długo jeszcze?".Zaśmiałam się cicho,a ukochany popatrzył na mnie kątem oka.
-Tak,już wracamy.Zaczyna się ściemniać.-odpowiedziałam patrząc prosto w oczy narzeczonego.Ten skinął lekko głową potwierdzając moje słowa.Do domu postanowiliśmy wrócić biegiem przy okazji robiąc sobie wyścig.Wygrała Wiki.Kiedy już byliśmy na miejscu,dziewczyna weszła do środka,a ja pochyliłam się lekko do przodu i oparłam ręce na udach.Mój oddech powoli uspokajał się po szybszym biegu.Dymitr podszedł do mnie,a kiedy się wyprostowałam położył dłonie na moich policzkach i pocałował prosto w usta.Nasz pocałunek trwał zaledwie kilka sekund,a wydawało się jakby trwał całą wieczność.Przy Dymitrze czas dla mnie mógłby nie istnieć.Przy nim zapominałam o całym,bożym świecie.Kiedy oderwaliśmy się od siebie bez słowa weszliśmy do domu.
-Niedługo wracamy na dwór.-rzekłam otwierając drzwi do naszej sypialni.
-I do normalnego życia.-dodał Dymitr.Zgarnęłam jakiej ciuchy i poszłam pod prysznic.Gorące krople spływały po moim ciele przecinając się co chwilę.Odpłynęłam do krainy relaksu.Czułam się błogo dopóki ktoś nie wyrwał mnie z tego stanu.Nagle poczułam jak długie,smukłe palce przeczesują moje włosy,a delikatne wargi muskają ramiona.Westchnęłam po czym odwróciłam się i pocałowałam Dymitra w usta.Namiętne pocałunki stały się coraz bardziej chaotyczne,a nasze dłonie błądziły nawzajem po swoich ciałach.
-Nie tutaj.-szepnęłam i chwyciłam szybko ręcznik.Wytarłam się pospiesznie narzucajac na siebie szlafrok.Przeszłam szybko do sypialni,a Dymitr wszedł zaraz za mną.Tym razem to Bielikow rozpoczął pocałunek.Ja natomiast przywarłam do niego całym ciałem.Bielikow wziął mnie na ręce i przeszedł ze mną przez pokój,a potem położył delikatnie na pościeli dalej mnie całując.Wykonałam taki ruch,że to ja znalazłam się na górze.Usiadłam okrakiem na brzuchu Dymitra,a ten zrzucił mój szlafrok.Ja także rozwiązałam ręcznik,który był przewiązany na jego biodrach.Kiedy nasze ciało stało się jednością poczułam się cudownie.W mojej głowie kłębiły się przeróżne myśli,ale w tej chwili wszystko przeszło na dalszy plan.Ta chwila mogła dla mnie trwać wiecznie.Podejrzewam,że Dymitr też na pewno tak myśli.Kocham go i nie chcę go po raz kolejny stracić.Nie przeżyła bym tego.Za pierwszym razem miałam motywację by się nie poddać,mianowicie wiedziałam,że Dymitr chciał żebym go odnalazła i zabiła kiedy stanie się strzygą.Chciał zginąć właśnie z mojej ręki,a jeśli by teraz zginął nic by mnie nie powstrzymało przed popadnięciem w depresję.Załamała bym się i nie wiem czy potrafiłabym z tego wyjść.Pozwoliłabym się obezwładnić całkowicie mrokowi,który cały czas na mnie spoczywa.Wróciłam do rzeczywistości.Dymitr właśnie szczytował.Opadliśmy na łóżko wtulając się w siebie.Położyłam głowę na piersi Bielikowa,a ten pocałował mnie w czoło.
-Kocham Cię,Roza.-szepnął Dymitr w moje włosy.Popatrzyłam mu prosto w oczy i uśmiechnęłam się.
-Ja ciebie też kocham i nigdy nie przestanę.-rzekłam i pocałowałam go lekko w usta.Po jakimś czasie zasnęłam.
__________________________________________
Już po jutrze zaczyna się szkoła,a ze szkołą zaczyna się czas w,którym rozdziały będą pojawiały się rzadziej.Mam nadzieję,że nie jesteście zawiedzeni.Wracając do rozdziału,podoba się czy nie?Co myślicie o nowym wyglądzie bloga?
Ps.Czy notki nie są za krótkie?
świetne
OdpowiedzUsuńczekam ... :)
Świetny
OdpowiedzUsuń